Często ludzie grają „na nazwiska” nie uwzględniając aktualnej formy danego zawodnika. Faworyt nie zawsze od razu zaczyna mecz na pełnych obrotach. Może też się zdarzyć, że zlekceważy rywala.

Bardzo umięśniony strongman siłuje się na rękę z mniejszym osiłkiem Lay zdecydowanego faworyta,
ShutterStock

Czasem zdarza się, że nawet murowani faworyci mają słabszy dzień albo kursy były przeszacowane i mecz jest w miarę wyrównany (i zmierza do tie-breaka). Kluczowy dla takich spotkań jest moment odstawienia się (realizacji zysku lub straty).

W większości przypadków staram się zamknąć pozycję przed rozpoczęciem tie-breaka. Zależy to od kursów. Jeśli są dla mnie bardzo niekorzystne (nieopłacalne do sprzedaży), to staram się odstawić w tie-breaku lub zostawiam jako valuebet. Tie-break to loteria, po której następuje rozstrzygnięcie i zakład jest rozliczany (kursy seta) lub kurs gwałtownie się zmienia (kurs meczu).

Po przełamaniu faworyta (‚, 1,05-1,10) bardzo wielu graczy chce od razu zrealizować zyski biorąc nawet mocno zaniżony kurs. W zależności od fazy spotkania warto wziąć pod uwagę zrealizowanie zysku dopiero po utrzymaniu podania przez underdoga lub poczekanie na lepszy kurs i dalszy rozwój sytuacji (w myśl zasady pozwól zyskom rosnąć).

Ostatnia aktualizacja: 16.8.2013