Są pewne wytyczne którymi kierują się gracze. Które z nich są prawdziwe, a które pozostaną tylko mitami? Większość z nich może być praktycznymi poradami jak skutecznie tradować na giełdzie zakładów.

    1. Prawdy?
      1. Nigdy nie kupuj za kredyt
      2. Żadne drzewo nie rośnie do nieba
      3. Śledź kilka rynków ale dobrze
      4. Jeśli nie kupiłbyś po obecnym kursie, sprzedaj
      5. Kupuj na spadkach
      6. Kupuj plotki, sprzedawaj fakty
      7. Rynek byka to wspinaczka po ścianie strachu
      8. Tnij straty a zyskom pozwól rosnąć
      9. Nie uśredniaj do góry na przegranych
      10. Rynki nienawidzą niepewności

 

  1. Mity?
    1. Im większe ryzyko, tym większy zysk
    2. Nigdy nie próbuj łapać spadającego noża
    3. Strata na papierze to nie strata
    4. Nie korzystaj z rad biedaków

Prawdy?

Nigdy nie kupuj za kredyt

Tego chyba nie trzeba specjalnie tłumaczyć. Przegranie pieniędzy, których się nie ma, może spowodować spiralę długu, z którego już nie będzie wyjścia. Może to się mocno odbić na życiu osobistym, a przecież nie to jest celem gry.

Widok z dołu na rozłożyste wysokie drzewo Żadne drzewo nie rośnie do nieba,
ShutterStock

Żadne drzewo nie rośnie do nieba

Realizacja ogromnego zysku może przychodzić z trudnością. Realizacja zysku, gdy na horyzoncie jest większy to podobne uczucie jak w momencie przyznania się do błędu i pozbycie się nietrafionej inwestycji. W nadziei jednak na dalsze profity gracze postępują jak hazardziści trzymając przewartościowane kursy (dotyczy to głównie tradingu przed meczem gdzie tuż przed rozpoczęciem spotkania trend lubi się odwracać bo gracze realizują zyski).

Śledź kilka rynków ale dobrze

Ilość informacji jest ogromna. Nie da się znać na wszystkim i śledzić wszystkich informacji z tysiąca źródeł. Zwłaszcza, że twoje zasoby czasowe są ograniczone, a zakłady prawdopodobnie to nie wszystko co w życiu chciałbyś robić. Trzeba kiedyś wydawać te pieniądze…

Jeśli więc sam typujesz, to warto skupić się na kilku ligach. Jeśli korzystasz z programów do typowania, warto ograniczyć się do 1-2. Jeśli korzystasz z rad typerów, warto wyselekcjonować najbardziej zaufanych. Korzystanie z różnych źródeł zapewni przy okazji potrzebną dywersyfikację ryzyka.

Jeśli nie kupiłbyś po obecnym kursie, sprzedaj

Posiadanie otwartej pozycji, w której postawiony kurs jest przewartościowany może być równie ryzykowne jak stawianie przewartościowanych kursów. Przecież kurs może zacząć rosnąć przynosząc bolesne straty. Warto więc rozważyć opcję sprzedania po przewartościowanym kursie żeby potem ewentualnie móc zagrać go ponownie po wyższym kursie zwiększając zysk.

Gdy zatem otwieramy pozycję, towarzyszy nam pytanie „Czy teraz jest dobry moment na odstawienie się?”. Odpowiedzią na to pytanie może być powyższa maksyma.

Uradowany biznesman cieszy się na tle spadków na wykresie Kupuj na spadkach,
ShutterStock

Kupuj na spadkach

Każdy gracz może zauważyć, że często kursy po tym jak spadają, zaczynają rosnąć. Dlatego przyjęcie strategii kupowania na spadkach może wydawać się sensowna. Jednak tylko z pozoru.

Każdy sport można określić mianem takiego, w którym sytuacja często się „odwraca”. Są jednak spotkania które się „nie odwracają”. Nie da się wtedy zarobić na spadku kursów w takich spotkaniach. Czy jednak da się na nich zarobić w dłuższej perspektywie?

Okazuje się, że padamy często ofiarą iluzji, w której zdarzenia oceniamy z perspektywy zakończonych spotkań. Wtedy widać, po których spadkach kurs zmienił trend, a po których nie. Widać też kiedy kurs był najniższy, a kiedy było jeszcze daleko do dna.

W prawdziwym tradingu ważne jest tylko to co wiemy w danym momencie. A to że kurs jest wyższy o 10 czy 20%, nie musi oznaczać, że jest warty zagrania, bo może być wręcz przeciwnie – warto go sprzedać.

Wykorzystywanie spadków to strategia typowa dla grania na żywo. Wynika głównie z tego, że lepiej sprzedawać po niskim kursie ryzykując mniej, a jak się odwróci, to możemy zrealizować zysk. Wielu graczy tak myśli i można to wykorzystać nawet do bardzo krótkoterminowego tradingu na 1 tick.

Nathan Rothschild posunął się o krok dalej formułując maksymę Kupuj, gdy leje się krew. W czasach napoleońskich stał się najpotężniejszym bankierem w Anglii. Kupował akcje m.in. w przede dniu bitwy pod Waterloo.

Trzeba jednak wiedzieć kiedy maksymę można zastosować, bo nie zawsze jest prawdziwa.

Trzech mężczyzn szepce sobie do ucha na fotelach Kupuj plotki, sprzedawaj fakty,
ShutterStock

Kupuj plotki, sprzedawaj fakty

Jeśli coś wydaje się wielce prawdopodobne, gracz nie powinien czekać na oficjalne potwierdzenie danej informacji, bo wtedy już kursy będą znacznie niższe. Co więcej po oficjalnym ogłoszeniu może się okazać, że niższe kursy już będą uwzględniały ów informację.

Zgodnie z tą zasadą działa strategia granie pod spadki. Jeśli przewiduje się spadek kursu, to warto go wziąć, aby potem odsprzedać po spadkach i zrealizować zysk. Kłopotem jest tylko to skąd wziąć wiarygodną plotkę. Jak to jednak z plotkami bywa czasem generują straty, więc niektórzy wolą trzymać się faktów.

Rynek byka to wspinaczka po ścianie strachu

Mężczyzna trzyma się za krawędź skały z wielkim wysiłkiem OpisZdjecia,
ShutterStock

Jest to pojęcie rodem z giełdy papierów wartościowych, ale ma równie dobre zastosowanie na giełdzie zakładów bukmacherskich.

Mowa tu o wzrostach kursów. Przeważa grupa o byczym nastawieniu na dalsze wzrosty. Jednak zawsze znajdzie się obóz niedźwiedzi, o których mowa wyżej.

To właśnie niedźwiedzie są odpowiedzialne za gwałtowne wyprzedaże podczas zmiany trendu. Pozostają z boku gdy wszyscy inni sprzedają kurs. Paradoksem jest, że istnienie „ściany strachu” jest konieczne do kontynuacji trendu wzrostowego. Wzrost potrzebuje nowych graczy, którzy dołączą do trendu. Pochodzą oni właśnie ze sceptyków „ściany strachu”. Gdy zabraknie sceptyków kto zaryzykuje dołączenie do trendu wzrostowego? Gdzie znajdą się następni gracze, którzy podbiją kurs?

Ten przykład pokazuje, że wzrosty potrzebują ściany strachu. Podobnie jest ze spadkami, bo w zakładach jedno wiąże się z drugim.

Tnij straty a zyskom pozwól rosnąć

Biała strzałka przedostaje się przez czerwony mur blokujący czerwone strzałki Tnij straty, ShutterStock

Nie da się zarobić na każdym tradingu. Kluczowym nie jest liczba udanych transakcji. Ważniejsze jest to jak dobrze wykorzystamy przypadki, w których mamy rację i jak szybko przyznamy się do błędu gdy jej nie mamy.

Jest to trudne, bo w naturze człowieka jest szybkie realizowanie zysków i niechęć do strat. Dlatego gracze często trzymają się wirtualnych strat realizując zyski na innych rynkach. Zostają w ten sposób z samymi stratnymi pozycjami.

Jak podpowiada doświadczenie lepiej pozostawić zyski w spokoju (chyba że pojawi się przewartościowany kurs).

Nie uśredniaj do góry na przegranych

Strategia o której mowa polega na dokupywaniu zakładu po wyższym kursie – w ten sposób wypadkowy kurs jest uśredniany w górę w stosunku do pierwotnego. Przy okazji waga tego zakładu rośnie wraz z każdym dołożonym zakładem. Można się więc narazić na znaczne straty jeśli ruch kursów nie postąpi po naszej myśli.

Taki tok myślenia zwykle opiera się na tym, że faworyt potrafi często odrobić straty. Tak było w przeszłości. Jednak wzrost kursu jest spowodowany tym co stanie się w przyszłości. Posługując się tą taktyką trzeba mieć argumenty, że słabe rozpoczęcie spotkania było raczej dziełem przypadku niż słabej formy.

Kobieta przygryza paznokieć w niepewności Rynki nienawidzą
niepewności, ShutterStock

Rynki nienawidzą niepewności

Na ogół gracze i ich kapitał unikają niepewnych sytuacji, bo nie można oszacować jakie ryzyko jest z tym związane. Lepiej więc się nie angażować w dany rynek.

Czy lepiej kupować czy sprzedać w czasach niepewności? Jak pewnie łatwo się domyślić nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Trzeba jednak pamiętać, że na niepewnych rynkach trudniej coś sprzedać po zakupie, ale zyski zwykle są większe w dłuższej perspektywie czasu przy prawidłowym szacowaniu szans.

Mity?

Im większe ryzyko, tym większy zysk

Są gracze, którzy uwielbiają grać wysokie kursy. Wielu z nich liczy na to, że większe ryzyko zapewni im większy yield, a zatem i wyższy zysk.

Ogólna zależność rzeczywiście jest taka, że większy kurs wiąże się z większym ryzykiem, ale ten sam kurs nie zawsze oznacza ten sam poziom ryzyka. Trzeba więc sprawdzić czy nasz kurs ma value i czy nie podejmujemy ryzyka na darmo.

Drastycznie spadający wykres robi dziurę w podłodze Drastyczny spadek, ShutterStock

Nigdy nie próbuj łapać spadającego noża

Wielu graczy zachęconych niskim kursem próbuje trafić w dołek przy silnych spadkach kursów. Takie próby kończą się często niepowodzeniem. Spadający kurs może oznaczać kłopoty poważniejsze niż przewiduje gracz.

O dziwo łapanie spadającego noża przynosi 17,7% zysku powyżej średniego profitu na rynku akcji (Michael Maiello, „Buy the Rumor, Sell the Fact”), mimo że 13% spółek zbankrutowało. Czy w zakładach bukmacherskich można osiągnąć podobny rezultat?

Strata na papierze to nie strata

Gracz zagrał zakład po pewnym kursie. Jeśli kurs wzrósł jest na minusie. Jeśli spadł gracz zarabia. Dopóki jednak pozycja nie zostanie zamknięta zysk lub strata pozostają na papierze.

Ludzik rysuje czerwoną kredką na czerwonym notatniku Strata na papierze, ShutterStock

Fakt ten często jest pocieszeniem dla graczy, którzy łudzą się, że trend się odwróci i będą mogli zarobić. Niestety powstrzymuje to przed pozbyciem się nietrafionej inwestycji wystawiając nas na jeszcze większe ryzyko. Z jednej strony jest to istotne, aby w razie chwilowych spadków nie realizować od razu straty, ale z drugiej gdy szanse na odwrócenie są marne, możemy stracić cały zainwestowany kapitał.

Sprzedawanie ze stratą nigdy nie jest łatwe. Wymaga od gracza przyznania się do pomyłki. Nie zawsze jednak możemy przewidywać poprawnie. Być może ustawienie sobie punktu stop-loss będzie odpowiednie. Polega to na tym, że jeśli nasza przegrana ma przekroczyć pewną kwotę, to realizujemy stratę. Ustalając z góry maksymalny zakres tolerowanych strat unikamy emocjonalnego zaangażowania wpływającego na decyzje.

Małym pocieszeniem jest to, że nie zapłacimy prowizji od przegranej, a na dany rynek możemy ponownie wejść ponownie jeśli uznamy to za właściwe.

Ból związany ze stratą na papierze jest znany szczególnie graczom systemu Labouchere czy progresji na remisy.

Nie korzystaj z rad biedaków

Biznesman wywleka kieszenie spodni na zewnątrz Korzystanie z rad biedaków może
być kosztowne, ShutterStock

Rada by nie słuchać osób, które nie dorobiły się majątku ze swoich rad wydaje się być logiczna. Bo w końcu czy rady, które nie dają pieniędzy mogą być dobre? Wydaje się więc, że lepiej słuchać tych, którzy na zakładach już zarobili.

Okazuje się, że nie musi tak być. Dobrzy analitycy nie mają zwykle wystarczającego kapitału, by móc utrzymywać się z inwestycji. U potencjalnego doradcy ważniejsze cechy to: uczciwość, przenikliwość oraz historia trafionych prognoz. Osobiste bogactwo może być często sprawą drugorzędną.

A może warto grać w przeciwną stronę niż polecają bankruci?

Ostatnia aktualizacja: 9.11.2017