Nie tylko humaniści tworzą specyficzne dowcipy czy anegdoty. Jako umysł ścisły sam postanowiłem taką stworzyć z branży zakładów bukmacherskich. Poznajcie typera Macieja, który aż nadto wciągnął się w świat hazardu.

Typer Maciej

Ręka przywiązana łańcuchem i kłódką do laptopa Życie nie polega na siedzeniu
przy laptopie, ShutterStock

Jeden gorszy, drugi lepszy, zawsze któryś coś… poknoci.
Mają wzloty i upadki, wiodą sobie żywot gładki.
Tu postawi, tam skontruje, całe życie tak pracuje.
A gdy wreszcie wygra trochę, jak paw chodzi co sobotę.

Znasz typerów? Było wielu! Żaden nie siadł przy Macieju!
Bo pracował aż szły wióry z jego starej klawiatury.
Kiedy stawiał był jak w transie, kumpel szepnął o romansie
Jego żony, która czasu ma bez liku – zanotował w kajeciku.
Potem znów do monitora, tak od rana do wieczora!
Tu piłeczka, tam tenisik, handicapik czy remisik?
Half time, full time, under, over, zgrzał się tak, że aż pulower,
co go tył do przodu włożył, zdjął natychmiast… i znów ożył!

Długo bym tak o Macieju mógł ci mówić przyjacielu.
Chciałbyś puenty? Oto puenta, która jest dla wielu święta.
Kiedy stawiasz, stawiaj dobrze, zarób żonie choć na pogrzeb!
A gdy skończysz, nie patrz w kajet. Maciej spojrzał – stawia dalej.

autor: szachinista, 2010

Zobacz też:
Zarabianie na zakładach bukmacherskich
Odpowiedzialność w zakładach
Uzależnienie od hazardu

Ostatnia aktualizacja: 16.08.2018